To ja, skromna dusza na Twym ekranie

Witam.

Nie chcę mówić dosłownie o sobie. Chciałabym, żeby na tym blogu moja osobowość, byt i idea były określane przez sens zlepionych słów tworzących zdania, a następnie akapity. Mimo tego, że chcę żeby wszystko tu miało sens i określało mnie, to nie do końca prawda. Moja idea własnego bytu jest elastyczna, nie ma konkretnej formy. Przekształca się, dostosowuje a czasem po prostu istnieje sobie bez zewnętrznych czynników. Tak wyobrażam sobie idee bytów ludzkich. Coś co nie ma zawsze takiego samego kształtu oraz wartości. Mój próg jest zależny od tego co się dzieje we mnie i wokół mnie.

To tak jakby każdy post był oderwany od innego, ale jednak tworzyły całość jaką jest ludzka chaotyczna i poszarpana przestrzeń - nasze "ja". Będę mówić od rzeczy, będę poruszać tematy w taki sposób, że czasami tylko ja będę wstanie zidentyfikować o co naprawdę mi chodziło. A być może nawet ja nie będę mogła tego dostrzec?

Blog tworzę ten z przesytu rozmowy z samą sobą. Jakkolwiek kocham dyskusje w których uczestniczę Ja oraz Ja, to czasami mam dość Ja. Chcę zacząć dzielić się moimi myślami i filozofią z innymi. A dla mnie każdy kto myśli jest filozofem, a ja lubię filozofię - lubię Wasze myśli. Wszyscy z którymi byłam choć na krótką chwilę blisko wiedzą, że ciężko dotrzeć do mojej istoty , czego ja w zupełności nie potrafiłam dostrzec. Dlatego ludzie oceniają mnie jako "niedostępną" do czego przyczyniła się moja mimowolna mimika. Mimo tego, określam siebie jako najcieplejszą i najbardziej otwartą osobę, którą znam. Nikogo nigdy nie odtrącam. Chociaż to prawda, jestem zbyt zależna od innych, naiwna w dziwny niewytłumaczalny sposób. Jednakże chcę być naiwna, to część mojej osobowości nawet gdy pojmuję manipulację innych. "Nie daj się sobą pomiatać" powiadają. Ale czy ktoś mną pomiata, gdy jestem tego w pełni świadoma?

W moim życiu już wiele razy zostałam odtrącona i porzucona. Przyzwyczaiłam się do tego. Kiedyś rozwinę temat moich traumatycznych wspomnień oraz osoby, która zamieniła moje życie w piekło i przez nią toczę ciągłą walkę z samą sobą. Ironicznie tęsknię za tą osobą, lecz nie wiem, czy jej wpływ był na mnie pozytywny.

Trochę zeszłam z tematu. Chciałam tylko oznajmić, iż jest się ciężko do mnie zbliżyć. I nikt o tym nie wie. To tak jakby patrzeć na jabłko, być pewnym, że to jabłko istnieje i nie jest to nic innego, aż w końcu wgryzasz się w nie i nagle okazuję się, że przez cały czas była to gruszka. To ja. Mam wiele warstw jakby to powiedział Shrek. Ale ja nie wiem co siedzi we mnie w środku. To prawdziwe Ja, jest dla mnie tylko ideą, której nie chcę pojąć. Nie chcę wiedzieć jaka jestem naprawdę. Dlaczego? Bo boję się. Boję się, że nie będę Ją lubiła. A to kim teraz jestem? Nie wiem... ile jest we mnie prawdy, a ile decepcji.  Ale ja lubię to... to co wykreowałam? Nie można powiedzieć, że to nie jestem ja. Zżyłam się z tym czym jestem teraz, w końcu przez 18 lat walczyłyśmy ramię w ramię na tym  świecie. Ale ostatnio... Ona przychodzi. Ona przychodzi i boję się, że mną zagarnie. Nie chcę przestać istnieć, ale jeżeli ona jest prawdziwą Ja i Ja mogę ją polubić? Niech mnie ogarnie... Ale na razie jej nie znam, czuję czasami jej obecność we mnie, w czynnościach, które wykonuję i... bywa, że nawet nie zauważam kiedy jest ze mną. Jest moją najlepszą przyjaciółką, przynajmniej tyle na ile ją znam. Dramatyzuje ale jest empatyczna i kochająca. Rozumie mnie jak nikogo innego.
Kocham ją. Kocham siebie.

Ale i nienawidzę. Chciałabym ją zabić z największą makabrą jaką jestem wstanie sobie wyobrazić. Żeby cierpiała za każdą chwilę doli, którą u mnie wywołała. Ale w tym samym czasie... Czy nie ranię siebie? Jeżeli ona jest prawdziwym Ja... czym jestem Ja? Czy to znaczy, że ją wygryzłam? Czy zabrałam życie, które należy do niej? Czy zabrałam innym możliwość poznania jej i pokochania?

Cóż w parę minut pisania tego posta, wylałam z siebie więcej uczuć i emocji, niż kiedykolwiek pokazałam komuś innemu. Nikt tego o mnie nie wie. Możesz czuć się specjalny jeżeli tu dotarłeś.

Jest mi... tak dobrze, że to z siebie wyrzuciłam. Dlatego też zaczęłam ten blog. Chcę zacząć mówić o sobie, chcę zacząć odkrywać siebie i chcę żeby inni mnie poznali. Chcę Jej pokazać świat, który prawdopodobnie jej odebrałam.

Dziękuję za wysłuchanie mnie. Póki co, żegnam i do zobaczenia.

Komentarze